fbpx

Relacja z pobytu na studiach w University of Żilina, Słowacja

Małgorzata Bernat

Pakując się na wyjazd do Żyliny nie wiedziałam do końca czego oczekiwać… Na miejscu,  to usytuowane niedaleko polskiej granicy, czwarte co do wielkości miasto Słowacji oczarowało mnie swoim urokiem. Zamieszkałam w jednym z budynków akademickiego miasteczka Hliny, w którym czuć prawdziwą studencką atmosferę na każdym kroku. Miejsce jest świetnie zlokalizowane, zaopatrzone w stołówkę, siłownię, boiska sportowe i pub wyposażony w kręgielnię, bilard i stoły do piłkarzyków.

Do samej uczelni- Żylińskiego Uniwersytetu- prowadzi malownicza ścieżka przez tzw. Lesopark (zielone płuca miasta). Budynek jest bardzo nowoczesny, a za oknami rozciąga się przepiękny widok na góry Małą Fatrę. Uniwersytet oferuje zajęcia na siedmiu wydziałach. Wydział Transportu, w którym odbywałam studia w ramach programu Erasmus+ jest ozdobiony plakatami, zdjęciami oraz modelami samolotów. Na korytarzach można usiąść w „airbusowskich” fotelach. Profesorowie, z którymi miałam zajęcia są bardzo dobrze przygotowani merytorycznie i w prosty sposób potrafili wytłumaczyć nawet najbardziej skomplikowane zagadnienia. W ramach zajęć zabrali mnie na symulator lotów. Miałam również możliwość latania dronem i sterowaniem modelem samolotu.

Cała Słowacja jest bardzo przychylna studentom. Żylińska legitymacja studencka otwiera nam możliwość korzystania ze wszystkich krajowych pociągów za darmo, co pozwoliło mi zwiedzić większość państwa, naszpikowanego malowniczymi widokami, zamkami i architektonicznymi perełkami. Także lotnisko w Bratysławie ma wiele połączeń zagranicznych, a jeśli tego byłoby Wam mało, wystarczy 40 minut, by dostać się na lotnisko we Wiedniu, oferujące jeszcze więcej destynacji, dzięki którym wybrałam się na parę weekendowych wycieczek.

Jednak aspektem najważniejszym, który ostatecznie sprawił, że to półrocze było dla mnie niezapomnianą przygodą byli ludzie - pozostali uczestnicy programu Erasmus+. Uniwersytet Żyliński jest bardzo popularny. W semestrze letnim było ponad stu innych studentów z całego świata. Działająca przy uczelni organizacja ESN zorganizowała nam wiele wyjazdów integracyjnych,  a podczas specjalnych wieczorków tematycznych każda narodowość miała okazję przedstawić kulturę i zaprezentować kuchnię swojego państwa. Nawiązałam znajomości na całe życie i poznałam najróżniejsze osobowości, co było ciekawym doświadczeniem.

Cały wyjazd wspominam bardzo pozytywnie i polecam przeżyć taką przygodę każdemu otwartemu studentowi, który chciałby polepszyć swój język, poznać znajomych z całego świata, przetańczyć prawie każdy weekend, zdobywać wiedzę w interesujący sposób, zwiedzać i poszerzać swoje horyzonty!

Paulina Iljaszewicz, WL, Inżynieria lotnicza, VI sem., III rok studiów.